RAP God

Meek Mill odleciał na inną planetę. Będzie rozłam w Maybach Music Group?

2012 BET Awards - Rehearsals - Day 3

Przez kilka miesięcy tego roku raperem, który bardzo negatywnie mnie zaskakiwał był zdecydowanie 50 Cent. Może pamiętacie, może nie, ale od samego początku 2015 zamiast spełniać w końcu swoje muzyczne obietnice wydania w końcu “Street King Immortal”, to angażował się w jakieś dziwne i żenujące zaczepki czy to w kierunku A$AP-a Rocky’ego, czy to Joe Buddena, następnie Frencha Montanę i oczywiście Diddy’ego i chyba kogoś jeszcze, ale w tym momencie nie pamiętam konkretnie kogo i nie chce mi się tego wyszukiwać. Jakiś czas temu wyszły na jaw jego problemy finansowe przez co Fifty jeszcze mocniej stracił w oczach. No i tak długi czas wydawało mi się, że to właśnie Pan z Nowego Jorku będzie na koniec grudnia okrzyknięty “kasztanem roku”, ale to co odpierdala Meek Mill to przebija 50 Centa zdecydowanie.

A już wydawało się, że podopieczny Rozaya wychodząc z więzienia wrócił z miejsca na właściwą drogę. Sprzedaż “Dreams Worth More Than Money” była zdecydowanie powyżej oczekiwań, a czy to większa zasługa odpowiedniej promocji, do której z pewnością przysłużył się związek z Nicki Minaj czy też dlatego, że po prostu ten album jest tak dobry, pozostawiam do Waszej oceny. Chwilę później kompromitacja w beefie z Drake’em, niespójne wypowiedzi dotyczące Future’a, którego z jednej strony komplementował nazywając go swoim “ulubionym raperem”, a z drugiej krytykował DJ-a podczas koncertu w Atlancie za zbyt obfite granie numerów autora “DS2”. Wydawało się to, że to i tak zbyt wiele żenady w tak krótkim czasie, ale okazuje się, że nie, ponieważ Meek Mill zwyczajnie nasrał do własnego gniazda i zdissował Wale’a.

To, że relacje obu Panów są od jakiegoś czasu dość chłodne, wiadomo nie od dzisiaj. Już jakiś czas temu Meek Mill zarzucał swojemu “koledze” z ekipy, że ten nie wspiera go, gdy przebywał w więzieniu i gdy później szykował się do wydania “DWMTM”. Wtedy raperzy wyjaśnili sobie wszystko i spotkali się nawet razem w studio, jednak widać, że chyba nie do końca.

Kolejna część konfliktu zaczęła się od Wale’a. Raper, będąc gościem w The Breakfast Club wypowiedział się na temat beefu Meek Milla z Drake’em i nie siląc się na dyplomatyczne wypowiedzi stwierdził m.in., że członek MMG przygotował do “walki ołówek przeciwko spluwie”. Ujawnił także, że od jakiegoś czasu próbował skontaktować się z reprezentantem Filadelfii by pogadać z nim m.in. o wspólnym zdjęciu z Drake’em, zrobionym podczas gdy trwał beef, ale Meek nie do końca dążył do tego spotkania.

A uaktywnił się dopiero po publikacji w mediach wywiadu Wale’a wrzucając na Instagram dość obszerny i ostry komentarz, w którym m.in. ogłasza, że Wale nie powinien uważać się za członka MMG. Oświadczenie zniknęło już z oficjalnego konta Meek Milla, jednak z pomocą przyszedł nam hotnewhiphop.

Meek Mill to Wale lol

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika HotNewHipHop (@hotnewhiphop)

Po tym wszystkim zareagować postanowił Rick Ross i kilkanaście godzin po internetowej wymianie ciosów opublikował oświadczenie, że ostudził nieco głowy swoich podopiecznych i zapewnił, że konflikt został zażegnany. I tu trzeba Rozay’owi przyklasnąć, bo chyba niezbyt chciałby znaleźć się w sytuacji, gdzie jeden z dwójki raperów miałby opuścić szeregi jego wytwórni – zwłaszcza, że obaj “sprzedają się” bardzo dobrze. Pytanie tylko na jak długo beef został zgaszony?

Niby Wale mógł zatrzymać swoje zdanie dla siebie – w końcu wypowiedział się niezbyt pozytywnie na temat swojego ziomka z ekipy, ale z drugiej strony chciał wyjaśnić wszystkie sprawy z Meek Millem, który przyjął twarz obrażonego chłopca i unikał konfrontacji z Wale’em. A do tego słaba napinka w internecie.

Like this Article? Share it!

Leave A Response