RAP God

Rae Sremmurd “SremmLife” – recenzja

rae sremmurd - sremmlife

ODSŁUCH

 

Kiedy pierwszy raz usłyszałem numer („No Flex Zone”) młodego duetu z Atlanty pomyślałem: co to ma być? Bit oczywiście spełnił moje oczekiwania, ale zacząłem się zastanawiać – jakim cudem dwóch gości z głosami jak u piętnastoletnich chłopców w czasie mutacji, jest promowanych przez taką personę jak Mike WiLL Made-IT? Moje rozważania zmieniły się i to chwilę później. Parę minut po odsłuchaniu singla, razem z moim ziomkiem nie mogliśmy przestać podśpiewywać pod nosem refrenu. Myślę, że to jedna z największych zalet Rae Sremmurd. Chłopaki potrafią nagrać taki refren, którego przez długi okres nie będziesz mógł wyrzucić z głowy. Jednak nie mogę przyznać, że już wtedy przekonałem się do Slim Jimmy’ego i Swae Lee. Większość moich oczekiwań spełnił dopiero drugi singiel – „No Type”. Beztroskie i chwytliwe linijki, świetnie zrobiony teledysk (wielki plus zwłaszcza za miejscówkę) i oczywiście bit od Mike’a, który nadaje całości niesamowitego wyrazu. Wers – „I’ve been livin’ life, like I live twice” – uświadomił mi dokładnie o co chodzi tym chłopakom i co chcą przekazać na swoim albumie. Z taką wiedzą było mi o wiele prościej przekonać się do ich twórczości. Trzecim singlem „Throw Sum Moe”, w którym gościnnie udzielił się Thugger i Nicki Minaj kupili mnie całkowicie. Sam nie wiem czy to przez to, że jestem wielkim fanem obojga artystów czy przez to, że naprawdę całość brzmi bardzo dobrze. W każdym razie, pierwszy z czynników miał na to na pewno istotny wpływ. Choćbyśmy bardzo chcieli to nie sposób znaleźć w tym numerze wyrafinowane linijki, ale przecież nie o TO w tym chodzi. Całość utworu można dobrze streścić do podsumowania zwrotki Swae Lee: „Girl you know you got me fascinated, just keep on dancin’ ’til I’m outta paper (never)”.  Na przekór wszelkim, wcześniejszym obiekcjom, doszło do tego że uwierzyłem w to, że debiut Sremmurdów może naprawdę namieszać. Przedstawiciele nowej Atlanty potwierdzili to po raz kolejny wydając bardzo mocny banger, zakwalifikowany jako ostatni singiel – „Up Like Trump”. Mocny bit (produkcja Mike WiLL Made-IT, of course) i wiele trafionych wersów z dobrze dobranymi porównaniami spowodowało, że temat Donalda Trumpa został w tym numerze całkowicie wyczerpany.

Po tak obfitym przygotowaniu podłoża do wydania pierwszego albumu duet Rae Sremmurd dostarczył go na półki sklepowe 6 stycznia 2015 roku, nakładem Ear Drummer/Interscope. Niedługo później rozpocząłem odsłuch płyty, na którą czekałem z niecierpliwością. Mógłbym opisać w tej pseudorecenzji każdy pojedynczy kawałek „Sremmlife”, ale ograniczę się tylko do wybrania dwóch, które zrobiły na mnie największe wrażenie (oprócz singli).

Pierwszym z utworów, który najbardziej przypadł mi do gustu był „Come Get Here”. Bitem zajął się oczywiście producent wykonawczy płyty – Mike WiLL Made-IT. Duet dał tutaj dobre zwrotki, które tematycznie żyją w symbiozie z resztą albumu. Jednak na największe słowa uznania zasługuje refren, który jak zwykle – tak, tak – jest chwytliwy, ale nie w tym rzecz.  W sposób jaki zaśpiewał Swae Lee jest naprawdę niewiarygodny, chapeau bas! Aż trudno uwierzyć, że w rzeczywistość ma tak niedojrzały głos. Kolejnym numerem, którym opiszę będzie „Safe Sex Pay Checks”. To właśnie z tym utworem wiążę największe nadzieję. Uważam, że ten hit ma potencjał radiowy, zarówno jeśli ocenić warstwę liryczną i wręcz klubowy bit, który został stworzony przez  – uwaga, niespodzianka – Honorable C.N.O.T.E. Osobiście nie mogę doczekać się teledysku do tego bangera. Myślę, że tym hitem Swae Lee i Slim Jimmy mogą sobie zapewnić wystawne życie do końca swych dni.

Ale czy nie o to właśnie chodziło? Niewątpliwie. Duet Rae Sremmurd postanowił nagrać swój debiut w celach czysto zarobkowych. Bracia zabrali się za stworzenie płyty do posłuchania na imprezach, w których sami uczestniczą i to im się niewątpliwie udało. Jednak to nie cała idea przyświecająca młokosom z Atlanty. Chodzi tutaj o promowanie beztroskiego życia i jak najpełniejszego korzystania z niego. Dla mnie „SremmLife” jest pułapem, do którego dąży każdy mój rówieśnik. A jeśli chodzi o takie podejście do tworzenia projektów, to ja jestem tego wytrwałym kibicem. Życzę z całego serca tym młodym kotom jak największych laurów za tę płytę i osiągnięcia takiego życia o jakim marzą zarówno oni, jak i każdy z nas!

[d]

Like this Article? Share it!

1 Comment

Leave A Response