RAP God

Pezet wciąż nie żyje

Kilka dni temu internetem wstrząsnęła tragiczna wiadomość, która informowała o śmierci warszawskiego rapera Pawła Kaplińskiego, znanego pod ksywką Pezet. Poniżej przytaczamy jej fragmenty:

Pezet zginął w wypadku samochodowym ok tygodnia temu…

Znajomy pytał managera Pawła drogą mailową, potwierdził to że skasowali Pezetowi facebook ze względu na jego tragiczną śmierć.
Od dłuższego czasu nie można się skontaktować z Małolatem, KOKA nie odpisuje na maile, musimy poczekać do oficjalnego oświadczenia i pożegnania rapera przez środowisko hip hopowe. Pogrzeb chyba już się odbył w gronie najbliższej rodziny.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że 33-letni  Jan Paweł Kapliński , jadący samochodem zjechał nagle na przeciwny pas ruchu i doprowadził do czołowego zderzenia z samochodem ciężarowym Renaut Magnum. Za kierownicą ciężarówki siedział 62-letni mieszkaniec Skierniewic. 33 letni kierowca zmarł w karetce podczas akcji reanimacyjnej. 

Trwa ustalanie przyczyn i okoliczności wypadku.

Wiadomość ta zgrała się w czasie z usunięciem facebookowego fanpejdża Pawła, co tłumaczyło by chęć wyciszenia się rodziny oraz dążenie do pożegnania zmarłego w sposób adekwatny do sytuacji.

Wczoraj strona rapera na facebooku odżyła i w komentarzach można zaobserwować duży entuzjazm z powodu powrotu Pezeta do żywych. Tutaj właśnie pojawia się największa sprzeczność, którą chcielibyśmy  z całą stanowczością naprostować. Dotarliśmy do wypowiedzi brata samego zainteresowanego, Małolata:

Jestem zdruzgotany. Bez Pawła nie umiem sobie poradzić. Całymi dniami siedzę w domu. Wcześniej też tak siedziałem. Z tą różnicą, że Paweł co tydzień przelewał mi parę stów na konto, które otrzymywał od wytwórni. Kupowałem sobie jedzenie, ciuchy, czasem browary. Teraz zostałem sam. Boję się iść do pracy. Zaczął doskwierać mi głód.

Nagle wpadłem na pomysł, że przecież Paweł dał mi uprawnienia administratora na swoim profilu. Napisałem post i momentalnie pojawił się odzew. Od razu zaświtała mi myśl o sprzedaży strony. Teraz fanpejdż ma ponad 900 000 fanów, poczekam aż dobije do miliona i znowu będę mógł siedzieć w domu całymi dniami i wpierdalać żarcie z Lidla.

Sami nie wiemy co jest gorsze w obecnej sytuacji. Nieświadomość fanów Pezeta o jego odejściu z tego świata, czy przebiegłość jego brata, który w tak haniebny sposób próbuje żerować na nieszczęściu swojej najbliższej rodziny…

Like this Article? Share it!

2 komentarze

  1. fdgg 26 lutego 2014 at 00:53

    Chorzy wy jesteście hahah

  2. Gnur 1 marca 2014 at 13:48

    hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha

Leave A Response