RAP God

Najbardziej oczekiwane albumy 2015 roku (część 2)

600 x 600

Koniec i początek roku to zawsze czas podsumowań mijających 12 miesięcy, ale też wypatrywanie produkcji, które mają szansę na zamieszanie na listach sprzedaży czy w samym środowisku. W związku z tym, przygotowaliśmy dla Was listę albumów, na które według nas trzeba czekać i mieć je na uwadze. Nie jest to żaden ranking, ułożenie albumów jest czysto przypadkowe. Braliśmy pod uwagę jedynie te produkcje, o których wiadomo, że mogą / powinny ukazać się w tym roku. Zapoznajcie się z drugą (i ostatnią) częścią naszego zestawienia.

***

asap rocky

A$AP Rocky – TBA
Po wydaniu debiutanckiego “Long.Live.A$AP” gdzieniegdzie usłyszeć można było głosy, że lider A$AP Mob nie do końca poradził sobie z oczekiwaniami, jakie stanęły przed nim po wydaniu mixtape’u “Live.Love.A$AP.”. Nie wiem jak u Was, ale u mnie płyta Rocky’ego zajęła jedno z czołowych miejsc mojego osobistego muzycznego podsumowania 2013 roku. Z niecierpliwością także czekam na kolejne informacje dotyczące nowych projektów otagowanych ksywką A$APa. Ale po kolei – członkowie kolektywu A$AP Mob zapowiadali, że ukaże się wspólny album grupy. Niestety – mimo wypuszczenia kilku numerów zapowiadających projekt – “Trillmatic”, “Xscape” czy “Hella Hoes”, raperzy zrezygnowali z wypuszczenia wspólnego projektu, a zamiast tego zapowiedzieli mixtape A$AP Nasta i kolejny album A$AP Rocky’ego. Rocky zdążył nawet wypuścić dwa numery – pierwszy, bardzo klimatyczny singiel “Multiply” i drugi “Lord Pretty Flacko Jodye 2”. Niestety obstawiam, że przez niedawną śmierć A$AP Yamsa premiera drugiej solówki Rocky’ego może się znacznie opóźnić.

Kategoria: ciekawostki – jakiś czas temu pojawiło się zdjęcie ze studia, na którym widoczni byli A$AP Rocky, DJ Khaled, Juelz Santana i Meek Mill.

***

yelawolf

Yelawolf – “Love Story”
Gdyby pokusić się o scharakteryzowanie reprezentanta Alabamy, to otrzymalibyśmy wizerunek rapera pełnego charyzmy, obdarzonego świetnym flow, potrafiącego odnaleźć się praktycznie na każdym bicie i takiego, który powinien raczej powinien znaleźć się w czołówce mainstreamu. Oczekiwania wobec “Radioactive”, czyli legalnego debiutu Yelawolfa były spore. Jeśli chodzi o same single (“Hard White” i Let’s Roll”) to potrafiły bujać i zaostrzały apetyt na resztę materiału. Niestety, płyta raczej zaszkodziła niż pomogła raperowi w osiągnięciu jakiegokolwiek sukcesu. Przyznawał to później sam Yelawolf, mówiąc w wywiadach, że ta płyta “prawie zrujnowała mu całe życie”. Raper przeprosił swoich fanów poprzez wydanie bardzo dobrego mixtape’u “Trunk Muzik Returns”, a teraz przygotowuje się do wydania drugiej solowej płyty. Co o niej wiemy? Yela poświęca na nią bardzo dużo czasu – pierwsze zapowiedzi pojawiły się jeszcze w 2012 roku! Jednak wydaje się, że prace mają się ku końcowi i jeszcze w tym roku będzie nam dane usłyszeć “Love Story”. Dotychczasowe numery, które rzekomo mają znaleźć sie na finalnej trackliście (“Box Chevy V”, “Honey Brown” i fantastyczne “Till It’s Gone”) również, jak w przypadku singli z “Radioactive”, dają nadzieję na bardzo dobry materiał. Zobaczymy jak ostatecznie wyjdzie tym razem. Yelawolf już raczej nie może pozwolić sobie na wpadkę.

***

kendrick lamar

Kendrick Lamar – TBA
Stwierdzić można śmiało, że Kendrick Lamar swoim debiutanckim “good kid, m.A.A.d. City” wbił się do ścisłej czołówki raperów w Stanach. Mimo, że słuchacze doceniali bardzo wysoki poziom samego materiału jak i skillsów rapera, to Kendrick po wydaniu albumu nadal zaskakiwał jeszcze bardziej dopracowaną i zaskakującą nawijką – chociażby we “Fragile” Tech N9ne’a, “Nosetalgia” Pushy T, “1 Train” A$AP Rocky’ego, udział w… reklamie słuchawek Beats By Dr. Dre czy słynna już zwrotka w numerze Big Seana “Control”. Na pewno więc na drugą płytę Kendricka czeka dużo więcej osób niż na “platynowy” już, debiut. Co do tej pory wiemy o płycie? Oprócz takich newsów jak zdjęcia ze studia z The Alchemist czy Q-Tipem mamy też singiel “i (Love Myself)”, a także informacje, że cała płyta ma ukazać się… 27 stycznia! Na początku, Anthony “Top Dawg” Fiffith umieścił na twitterze zagadkowy wpis: “Be patient, we’re so close”, a następnie do internetu wyciekło zdjęcie wykonane w jednym ze sklepów muzycznych w USA, na którym widnieje rozpiska nadchodzących premier albumów, które wskazuje, że płyta Kendricka ma pojawić się właśnie 27 stycznia. Czy to prawda? Dowiemy się już za kilka dni.

***

drake

Drake – “Views From The 6” / Nowy mixtape (?)
Drake jest bardzo ciekawą postacią. Koleś wyrobił sobie niesamowitą markę, każda jego płyta sprzedała się bardzo dobrze (wszystkie trzy pokryły się platyną), a on sam nigdy nie nagrał w 100% rapowej płyty – na każdej mamy mniej lub bardziej wyeksponowane naleciałości popowo – śpiewanej konwencji. Mimo tego ostatniego czynnika nie jest “wykluczony” z rapowego środowiska, a wręcz przeciwnie – typowo rapowi słuchacze jarają się Drizzym i doceniają jego skillsy ukazywane czy to na solówkach czy w gościnnych numerach u boku takich ludzi jak Rick Ross, 2 Chainz, French Montana, Future, Young Jeezy czy Rich Homie Quan. Osobiście zastanawia mnie w jaką stronę pójdzie Drake na nadchodzącym albumie “Views From The 6”. Czy będzie konsekwentnie szedł wydeptaną przez siebie ścieżką, czy postawi tym razem na coś zupełnie innego? Ostatnie luźne numery, które wypuszczał po premierze “Nothing Was The Same” nie sugerują rewolucji w brzmieniu serwowanym słuchaczom przez Kanadyjczyka, więc raczej można spodziewać się, że Drake i jego bliscy współpracownicy z Noah “40” Shebib na czele nie będą silić się na eksperymenty.

Oprócz oficjalnie zapowiedzianego albumu, Drake podobno planuje wypuścić nowy mixtape. Taką informację pod koniec listopada ubiegłego roku przekazał mediom… koszykarz Demar Derozan. Wspomniał on, że raper chciałby mu dać swój nowy mixtape, który wypuści w styczniu. Czy faktycznie to nastąpi? Ciężko powiedzieć, ale Drake lubi wydawać luźne kawałki, a to sugeruje, że może mu zalegać trochę materiału na dysku. Będziemy wypatrywać kolejnych informacji.

***

lil bibby

Lil Bibby – “The Book EP”
Jeśli ktoś ma w niedługim czasie wbić się do czołówki mainstreamu, to obstawiałbym właśnie tego człowieka. Lil Bibby, czyli zaledwie 20 – letni raper z – a jakże – Chicago namieszał na scenie swoimi dwoma bardzo dobrze przyjętymi mixtape’ami. Obie części “Free Crack” są wypełnione ciężkimi bangerami, więc nic dziwnego, że “The Book” – mimo, że tylko EPka jest bardzo przez nas bardzo oczekiwana. Jego talent potrafili docenić już takie ksywki jak Jadakiss, Juicy J, Wiz Khalifa, T.I., Yo Gotti, Kid Ink czy Saigon, z którymi młody raper zdążył nagrać wspólne kawałki. Wracając do samej EPki to niestety niewiele o niej wiadomo. Bibby już w tamtym roku informował, że materiał jest na ukończeniu, a finalną tracklistę zasili 7 – 8 numerów. Jednym z producentów, który pojawi się na materiale będzie prawdopodobnie Hit-Boy.

***

Celebrities Visit SiriusXM Studios - May 21, 2013

Lil Durk – “Remember My Name” / “Signed To The Streets 3”
Kolejny młody raper, który podobnie jak Lil Bibby powinien mocno namieszać (i to bardzo mocno) w mainstreamie. W przeciwieństwie jednak do niego, Durk przygotowuje swój pełnoprawny, legalny debiut zatytułowany “Remember The Name”. Mimo, że bardzo niewiele o nim wiemy, to jakoś po cichu liczę, że w tym przypadku będziemy mieli do czynienia z mocnym kandydatem do płyty roku. Podczas prac nad płytą raper spotkał się m.in. z Meek Millem, Young Chopem, Chrisem Brownem i swoim wydawcą – Frenchem Montaną. Dwaj ostatni pojawią się w singlowym numerze “Get Dat Money”.

Jak już wspomniałem ksywkę Young Chopa, to nie sposób nie czekać także na wspólny mixtape Lil Durka właśnie z tym producentem. Artyści mają na swoim koncie sporo mocnych numerów, więc o poziom wydawnictwa można być raczej spokojnym. Bardzo możliwe też, że mixtape swoją zwrotką wzbogaci Logic, a całość ma być trzecią częścią serii “Signed To The Streets”. Dodatkowo, niedługo ma pojawić się pierwszy klip zapowiadający materiał. Dotychczasowe zapowiedzi – mimo, że dość skromne i w części niepewne – dają do zrozumienia, że Lil Durk może faktycznie zdominować 2015 rok, tak jak wcześniej zapowiadał.

***

young thug

Young Thug – “Metro Thuggin” / “Tha Carter VI”
Jesteście zawiedzeni tym, że “Tha Carter V” ma być ostatnią częścią “Carterów”? Niepotrzebnie, bowiem seria rzekomo będzie kontynuowana przez… Young Thuga. Raper nigdy nie ukrywał, że jest wielkim fanem Lil’ Wayne’a (a może i nawet psychofanem). Thugger z uśmiechem wspominał w wywiadach, że jeżeli Wayne wyda(ł) 5 części “Carterów”, to on zamierza zakończyć serię na numerze 10. Nie jest to zbyt ryzykowne zagranie? Saga od szefa Young Money dorobiła się już raczej miana “kultowej”, a czy Young Thug byłby w stanie udźwignąć poziom zaprezentowany na wszystkich częściach i dodatkowo wciągnąć serię na jeszcze wyższy poziom? Na razie niestety więcej mamy znaków zapytania niż faktów, więc miejmy nadzieję, że 2015 rok da nam odpowiedzi na te pytania.

Jeżeli prace nad wspólnym albumem ogłaszają młody raper, którego ksywka w zeszłym roku była odmieniana przez wszystkie możliwe przypadki i młody producent, który w ciągu 12 miesięcy zdążył zrobić mixtape z Future, pojawić się na płytach takich ludzi jak YG, Rick Ross, Nicki Minaj, 2 Chainz, Wiz Khalifa, Migos, Trav$ Scott czy Waka Flocka Flame, to nie wypada na to nie czekać. Young Thug i Metro Boomin zapowiedzieli, że ich wspólny materiał “Metro Thuggin” wyjdzie na światło dzienne w tym roku. W przypadku tej płyty wiemy już nieco więcej niż w przypadku “Tha Carter VI”, bo ukazały się nawet dwa single – “The Blanguage” i “Warrior”. Chyba nie muszę Was zapewniać, że ekipa rapgoda (a na pewno jej większość) czeka na obie produkcje z niecierpliwością.

***

jeremih

Jeremih – “Late Nights”
Jedyny reprezentant R&B w całym zestawieniu i jednocześnie ostatni album opisywany przeze mnie. Bynajmniej “Late Nights” nie zostało tu “wciśnięte” na siłę – po prostu stosunkowo niewiele albumów w tym gatunku jest zapowiedzianych na 2015, a skoro płyta nie ukazała się w zeszłym roku (chociaż pierwotnie miała) to siłą rzeczy jest ona pierwszą “najbardziej oczekiwaną” (przynajmniej przez nas). Tutaj w zasadzie wszystko jest już jasne oprócz oczywiście daty premiery. Płyta była przekładana kilkukrotnie i nadal nie wiemy niestety kiedy może się ona ukazać. Mimo tego znamy tracklistę i okładkę całego materiału. Jeremih zaprosił doborowe towarzystwo, bo u jego boku usłyszymy J. Cole’a, YG, Trey Songz, Fabolousa, Juicy J, Frencha Montanę, Johnny Cinco i Flo Ridę. Single, z którymi było nam dane zapoznać się dotychczas zwiastują bardzo dobry materiał – jeśli coś Wam umknęło, to posłuchajcie “Don’t Tell Em”, “Can’t Go No Mo” czy niedawno wypuszczonego “Planes”.

***

[s]

Like this Article? Share it!

Leave A Response