RAP God

Najbardziej oczekiwane albumy 2015 roku (część 1)

600 x 600

Koniec i początek roku to zawsze czas podsumowań mijających 12 miesięcy, ale też wypatrywanie produkcji, które mają szansę na zamieszanie na listach sprzedaży czy w samym środowisku. W związku z tym, przygotowaliśmy dla Was listę albumów, na które według nas trzeba czekać i mieć je na uwadze. Nie jest to żaden ranking, ułożenie albumów jest czysto przypadkowe. Braliśmy pod uwagę jedynie te produkcje, o których wiadomo, że mogą / powinny ukazać się w tym roku.

***

The_Game_Clears_Rumors_Kim_Kardashian_I_Hit_it_first

The Game“The Documentary 2”
10 lat. Tyle czasu minęło od pierwszego legalnego albumu rapera z Compton. Albumu, który wydaje się być zarówno jego najlepszym materiałem w dorobku. Gracz, chcąc wykorzystać zbliżającą się okrągłą rocznicę premiery, postanowił świętować ją wydając jednocześnie sequel, zapowiedziany jeszcze w czerwcu ubiegłego roku. Z dość skromnej zapowiedzi można było wywnioskować, że The Game nie zamierza silić się na eksperymenty i ryzykować nadszarpnięciem renomy klasyka, dlatego też producentem wykonawczym ogłosił swojego mentora – Dr. Dre. Bity oprócz samego Andre Younga dostarczyć mieli powracający z zaświatów Scott Storch i nadal będący w grze i przy tym całkiem dobrze radzący sobie Just Blaze. 18 stycznia jest dokładnie dzisiaj, płyty nie ma i niestety nie wiemy kiedy i czy faktycznie się ona ukaże. Niemniej jednak, bardzo chętnie posłuchałbym czegoś mocnego od The Game’a, po przeciętnym “Year Of The Wolf”.

***

50cent

50 Cent“Street King Immortal”
Ile to już czasu upłynęło od pierwszych zapowiedzi tego albumu? Nie będę próbował podawać jakiejś dokładniejszej daty, ale można to liczyć w latach. Cenciak zdążył w tym czasie wydać kilka singli rzekomo promujących wydawnictwo, ustalić datę premiery i kilka razy ustalić ją na nowo (obsuwy wynikały podobno z konfliktu z wytwórnią), wydać zupełnie inny album “Animal Ambition”, zapowiedzieć jeszcze inny album, wypuścić jakieś mixtape’y, zająć się promocją swoich słuchawek, zbić pionę z Prokopem w “Pytaniu Na Śniadanie”, reaktywować G-Unit i jakieś 147 razy pokłócić się z The Game’m. A “Street King Immortal” jak nie było tak nie ma. Szkoda, bo sugerując się kawałkami, które miały się na albumie znaleźć można było mieć nadzieję na bardzo dobry materiał (znane są “We Up”, “First Date”, “Major Distribution”, “My Life”, “New Day”). Do tego lista osób współpracujących z 50 Centem przy materiale (oprócz gości w singlach) wyglądało co najmniej obiecująco, bo przewijały się takie ksywki jak: Chris Brown, Drake, Nas, Ne-Yo, Rihanna, chłopaki z G-Unit, John Legend, a produkcją mieli zająć się m.in. DJ Felli Fel, DJ Premier, Just Blaze, araabMUZIK i Kanye West. Nieźle to wygląda. Miejmy nadzieję, że w końcu w tym roku dostaniemy już ten album.

***

lil-wayne-performance-bet-awards-billboard-2014-650x430

Lil’ Wayne“Tha Carter V”
Oczywiście nie mogło zabraknąć tej płyty w naszym zestawieniu. Każdy nowy materiał od Lil’ Wayne’a – czy to mixtape, czy album – wywołuje spore poruszenie na scenie, a jeśli sprawa dotyczy słynnej serii “Tha Carter”, to jest to niemałym wydarzeniem. Niestety, przepychanki z Cash Money i konflikt z Birdmanem wstrzymały premierę płyty zapowiadaną przecież jeszcze na ubiegły rok. Mam wrażenie, że spora część fanów czeka nie tyle na samo ukazanie się materiału, co na finał batalii Lil’ Wayne’a z wytwórnią (przyznaję, że sam jestem bardzo ciekawy). Ale wróćmy do samej muzyki i przypomnijmy co do tej pory wiemy o albumie. A wiemy bardzo dużo, bo usłyszeliśmy kilka numerów (z których na albumie mają znaleźć się “Grindin'”, “Believe Me” i “Gotti”). Widzieliśmy już także okładkę i tracklistę, a konkretnie… dwie tracklisty. Dlaczego dwie? Wayne tłumaczył w wywiadach, że podczas sesji nagraniowych powstało bardzo dużo kawałków, przez co podzielił płytę na dwie części. Bardzo sprytny zabieg, biorąc pod uwagę fakt, że piąta część “Cartera” ma być zwieńczeniem serii, a może i nawet pożegnaniem Lil’ Wayne’a z raperm (chociaż w to raczej nie do końca wierzymy). Kogo znajdziemy już na samej trackliście? Jest kilka głośnych ksywek, są koledzy i koleżanki z wytwórni, chodzi m.in. o Christinę Millian, Big Seana, Young Thuga, Jeezy’ego, Kendricka Lamara, 2 Chainza czy także dwóch Justinów – Timberlake’a i… Biebera. Dodajmy na koniec, że “Tha Carter V” ma jeszcze poprzedzić mixtape “Sorry 4 The Wait 2”.

***

juicy j

Juicy JThe Hustle Continues”
Przyznam szczerze, że zakochałem się w “Stay Trippy”. Album idealnie trafił w mój gust i bez skipowania pojedynczych kawałków mogę słuchać z takim samym poziomem wczucia jak przy pierwszych odsłuchach. Nic dziwnego, że z niecierpliwością czekam na jakiekolwiek informacje dotyczące kolejnej solówki legendy z Memphis. Dzięki dobrze przyjętym wspomnianym “Stay Trippy”, Juicy J przypomniał o sobie w mainstreamie i przez ostatnie miesiące sukcesywnie dostarczał coraz to nowych gościnnych zwrotek z których każda stała na bardzo wysokim poziomie. W końcu postanowił wypuścić dwa single – “Low”, gdzie u jego boku usłyszeliśmy Nicki Minaj, Lil Bibby’ego i Young Thuga, a następnie na jednym bicie do numeru “Ice” dostaliśmy zwrotki A$AP Ferga i Future. W międzyczasie otrzymywaliśmy też od niego luźne numery i remixy tych bardziej znanych produkcji. Co dalej? Na razie niestety nie wiadomo, ale na album trzeba czekać obowiązkowo, bo Juicy bez wątpienia słabych rzeczy nie wypuszcza.

***

waka flocka

Waka Flocka Flame“Flockaveli 2” / “Flockaveli Psychotics”
Co tu dużo pisać – “Flockaveli” dla fanów trapowych brzmień jest już klasykiem. Oryginalny styl Waki Flocki + bity będącego na topie młodego Lexa Lugera przyniosły płytę być może najlepszą i niepowtarzalną w karierze rapera z południowego wybrzeża. Po debiucie przyszedł czas na “Triple F Life: Friends, Fans & Family” – solidną, bardziej maintreamową produkcję, jednak nie tak dobrą jak debiut. Cieszyło więc ogłoszenie rozpoczęcia prac przez Wakę nad “Flockaveli 2”. Od czasu pierwszych zapowiedzi (premiera płyty miała nastąpić jeszcze w tamtym roku!) raper zdradzał nam pewne szczegóły dotyczące osób zaangażowanych w projekt – za produkcję mają odpowiadać Southside, Jim Jonsin, Supa Dupa, Rico Love, podobno Timbaland i oczywiście Lex Luger. Co do gości, to swoją cegiełkę mieli dorzucić m.in. Ne-Yo, Machine Gun Kelly, French Montana, Swizz Beatz, Busta Rhymes, Wyclef Jean, Drake, a także… Miley Cyrus. Pojawiło się także kilka prawdopodobnych okładek, nie wiemy na ile jednak która finalnie będzie zdobić płytę. Warto też wspomnieć, że niedawno Waka Flocka ogłosił zakończenie prac nad albumem, więc miejmy nadzieję, że premiera nastąpi najpóźniej w przeciągu kilku następnych miesięcy.

Zdaje się, że prace nad “Flockaveli 2″ mogły być opóźnione z powodu… innej płyty. Raper bowiem, jakiś czas temu zapowiadał też płytę w całości nagraną w klimatach EDM, zatytułowaną “Flockaveli Psychotics”. O niej niestety wiemy nieco mniej. Materiał także miał ukazać się w zeszłym roku, a wśród producentów przewijały się naprawdę konkretne ksywki – Skrillex, Flosstradamus, a także Diplo. Pamiętajmy też, że Waka jakiś czas temu bardzo zacieśnił kontakty ze Stevem Aokim, wspólnie odbyli także trasę koncertową, więc bardzo możliwe, że jego nazwisko także będzie widniało na trackliście tego projektu. Warto też dodać, że Waka Flocka Flame miał już okazję nagrywać z Aokim i Flosstradamus, a biorąc pod uwagę jakie bangery z tego powstały, na ten projekt też warto czekać.

***

dipset-flex

The Diplomats“Diplomatic Immunity 3”
Nie było szans na nieumieszczenie tego materiału w naszym zestawieniu. Grupa nowojorskich bangerzystów ostatni wspólny album wydała ponad dekadę temu, więc nic dziwnego, że głowy fanów zagotowały się na informację jasno mówiącą o tym, że Jim Jones, Cam’ron, Freekey Zekey i “diament w koronie Dipsetu” Juelz Santana wracają wspólnie do studia. Nawet to, że singiel “Have My Money”, który Panowie udostępnili, nie okupuje czołowych list przebojów, nie zmienia faktu, że nie sposób nie czekać na ten materiał. Jedno jest pewne – o Dipsecie będzie w tym roku głośno, chociażby dlatego, że… wczoraj znalazł się w sieci diss na Jaya-Z nagrany przez Cam’rona i Jim Jonesa! O co poszło? Wszystko zaczęło się od Funkmaster Flexa, który został poproszony o wywiad dla strony Hovy “Life + Times” dotyczący powrotu The Diplomats. Flex tłumaczył, że kiedy ostatnio udzielał wywiadu na temat aplikacji, którą stworzył, to bardzo dużo informacji nie zostało ostatecznie w wywiadzie zawartych, a do tego Jay-Z pozwolił sobie stworzyć własną aplikację opartą właśnie o te nieopublikowane informacje. Sytuacja z wywiadem o reaktywacji Dipsetu jest o tyle dziwna, że jakiś czas tamu Flex dostał zakaz grania numerów nowojorskiej grupy w klubie należącym do Hovy. Tego już było za wiele i pewne sprawy postanowili wyjaśnić Jones z Cam’ronem, w numerze “Victory”.

***

migos-shooting.jpg

Migos“Young Rich Niggas 2 (The Album)”
“To będzie ich rok!” – Tak grzmiały fora internetowe, których użytkownicy zachwycali się muzyką trójki raperów – Quavo, Offseta i Takeoffa. Głosy pojawiały się na początku 2014, a czy to faktycznie do nich należało ostatnie 12 miesięcy? Bardzo dobry mixtape “No Label II”, solidne “Rich Nigga Timeline” i “Streets On Lock 3” z Rich The Kidem, sporo bardzo dobrych gościnek, ale wydaje mi się, że dopiero ten rok może naprawdę stać pod znakiem Migosów. Niedawno chłopaki zapowiedzieli pierwszy legalny album, który ma ukazać się jeszcze w pierwszych miesiącach 2015. Wielu informacji niestety nie znamy, poza tym, że na trackliście pojawi się kawałek “Fantastic” z gościnnym udziałem Lil’ Wayne’a. Obstawiam, że nie zabraknie także bitów Zaytovena. Według mnie, album Migosów może być czarnym koniem tego roku.

***

Kanye West

Kanye WestTBA
Nie wyobrażam sobie rapgry bez Kanye Westa. Człowiek – ikona. Masa gorących singli, wiele zapadających w pamięć kolaboracji, bity podnoszące jakość albumów innych artystów i w końcu dyskografia, którą można chyba określić mianem klasycznej. Każda płyta jest ogromnym wydarzeniem i wzbudza masę emocji, jak chociażby ostatnia płyta rapera – “Yeezus”. Zapoznając sie z opiniami na jej temat przeczytamy bardzo skrajne zdania – płyta, a dodatkowo geniusz muzyczny Westa są wychwalane pod niebiosa albo mieszane z błotem. A co wiemy o nadchodzącej płycie? Wyciekło już sporo informacji (chociaż w przypadku płyt Kanye, do momentu premiery nigdy nic nie wiadomo), przewijają się mniej lub bardziej prawdopodobne listy artystów, którzy mają znaleźć się na finalnej trackliście – James Fauntleroy, Gee Roberson, Mike WiLL Made It, Malik Yusef, Q-Tip, Rick Rubin, French Montana, Young Thug, Da Internz, Young Chop, James Blacke, Symbolic One (S1), Evian Christ, 808 Mafia, DJ Mustard, Tyga, Ty Dolla $ign, Rihanna, Drake, The Weeknd i chyba jedno z najważniejszych nazwisk, legenda The BeatlesPaul McCartney. Z tym ostatnim wyszedł nawet singiel “Only One”. Co poza tym? Przewijają się gdzieś plotki, jakoby Kanye miał już prezentować cały materiał w siedzibie Def Jamu, że są już gotowe pierwsze klipy promujące, podobno rapował swój cały album Sethowi Rogenowi podczas przejażdżki limuzyną. Jedyną niepokojącą informacją jest to, że to może być ostatnia płyta Kanye Westa. Raper bowiem ma plany by całkowicie poświęcić się projektowaniu ubrań. Wydaje mi się, że jeżeli będzie działał tak ambitnie jak przy swojej koszulce, którą stworzył, to może lepiej powienin zostać przy tej muzyce. Na płytę jednak czekamy bardzo mocno.

[s]

Like this Article? Share it!

Leave A Response