RAP God

Lil Boosie zdradził swoje plany na przyszłość

Lil Boosie jest w ostatnim czasie tematem numer jeden w hip-hopowym świecie. Wszystko przez fakt, że po 4 latach odsiadki w końcu wyszedł na wolność. Od tego czasu zdążył już pojawić się w studio, udzielić paru wywiadów oraz być bohaterem konferencji prasowej. To właśnie na niej raper całkiem sporo zdradził nam o swoich planach, nie tylko muzycznych…

Na samym początku zobaczmy co mówił o swoim pobycie w więzieniu:

“Gdy oczyszczono mnie z zarzutu morderstwa poczułem ogromną ulgę. Wiesz co mi groziło, prawda ? To byłby koniec. Wszystko skończyło się dobrze, ale moja droga do wolności nie była wcale prosta. W chwili, gdy najcięższy wyrok przestał mi grozić, to ludzie w więzieniu starali się za wszelką cenę utrudnić mi życie. Rozumiesz, oni myśleli, że wszystko już będzie dla mnie sympatyczną przygodą. Często mnie prowokowali, a ja momentami dałem się na to nabrać. Nie lubię, gdy ludzie mnie tak traktują, ale w końcu zrozumiałem, że muszę odpuścić i nie reagować na ich zaczepki. Nie jest łatwo tak funkcjonować.”

Jednak Boosie głównie skupił się na kwestii swojej twórczości:

Napisałem 1118 utworów w tym czasie, a do tego scenariusz filmowy. Myślę, że społeczeństwo przyjmie pozytywnie moje nowe utwory. To się zupełnie różni od tego co mogę teraz w domu usłyszeć w swoim radio. Bycie oryginalnym powoduje też bycie osamotnionym i tak się też czuję, ale myślę, że z takiej odmiany mogą wyjść świetne rzeczy. Teraz siedzę tylko w studio, napisałem do tej pory 15 kawałków będąc już wolnym człowiekiem. Jestem niezwykle zmotywowany, głodny muzyki. To będą naprawdę zajebiste rzeczy. Pozostaje otwarty na wszelakie kolaboracje”… tutaj wypada wspomnieć, że Boosie ogłosił, że będzie na albumie miał numer z Justinem Bieberem“To będzie hit”

To oczywiście tylko żart, którego nie mógł odpuścić Bad Azz.

Wracając jeszcze na moment do przyszłych projektów.

“Chcę robić dobrą muzykę dla ulic, dla moich ludzi. Planuję też sprzedać scenariusz, który napisałem do filmu “Boosie The Movie”, ale waham się czy nie zrealizować go za własne pieniądze, na własną rękę. Chcę, aby to było po mojemu, mój prawdziwy świat. Mam zamiar też przeprowadzić się z Baton Rouge… Nie zrozumcie mnie źle – kocham to miasto, to na zawsze będzie moje miasto. Nie przestanę pomagać tym ludziom. Jednak potrzebne mi zmiany. Nie mogę być zatrzymywany za każdym razem przez policję tylko dlatego, że jestem jedynym, który ma tutaj Bentleya. Nie chcę takiego życia, nie czuję się w ten sposób komfortowo.”

I na koniec słów kilka o Trill Ent.

To są moje ziomki, to się nigdy nie zmieni. Wracamy do gry. Smutno mi jedynie, że bez mojego małego “brata”. Lil Phat na zawsze pozostaniesz w naszej pamięci. Gdy dostałem informację o jego śmierci, to nogi mi się ugięły. To był szok, a potem tylko smutek.

 

Like this Article? Share it!

Leave A Response