RAP God

Flashback: Trillville – Get Some Crunk In Yo System (Feat. Pastor Troy)

Jakiś czas temu poproszono nas, abyśmy przypomnieli lub też całkiem przybliżyli jedne z ważniejszych postaci dla umarłego już dziś crunku – Pastor Troy oraz Trillville, bo prośba dotyczyła właśnie ich – to też sentymentalna część rapu i dla mnie. Weteran z Atlanty jakim jest ten pierwszy, to jeden z moich ulubionych raperów i dziś… mimo, że jego aktywność jest znacznie mniejsza niż lata temu. Natomiast Trillville na których się dzisiaj skupimy, to wspaniały bangerowy tercet mający w przeszłości powiązania z Lil Jonem i jego “kliką” pod szyldem BME… i jak już nas członkowie labelu zdążyli przyzwyczaić – “bujające numery” to ich chleb powszedni. Trillville nie było inne. Pewnie większość po usłyszeniu nazwy grupy rzuci natychmiastowo dwoma klasykami od tercetu – “Neva Eva” oraz właśnie “Get Some Crunk In Yo System”. To jednak niech was nie odciąga od sprawdzenia pozostałych rzeczy grupy. Te w większości wychodziły już po rotacjach w składzie, jak i też w chwili w której crunk nie był w swoim szczytowym momencie. Początkowo ekipę tworzyli Don P, Lil LA, Dirty Mouth, który kilka lat później opuścił pozostałą dwójkę, ale to właśnie wtedy, gdy byli wszyscy razem w grupie na początku swojej kariery, nagrali pozycję, którą każdy fan “bangerów” znać powinien, a mowa o składance BME – The King of Crunk & BME Recordings Present: Trillville & Lil Scrappy”, której od premiery niedawno puknęło 10 lat (!). Podzielona była na dwie części, co zresztą sugeruje sam tytuł, a połówkę “Trillville” promował m.in. właśnie numer z dzisiejszej propozycji. “Get Some Crunk In Yo System” to combo niesamowite, bo na jednym numerze możemy usłyszeć trio z ATL z gościnną zwrotką innej zasłużonej persony Pastor Troya, a jakby tego było mało, to produkcja kawałka należy do samego Lil Jona. Numer być może nie jest niczym oryginalnym na tle innych crunkowych kawałków z tamtego czasu, które wyszły spod łap Lil Jona, ale ma coś w sobie, co powoduje i będzie powodować, że będzie stał obok największych hitów i za kilka lat. Składanka pokryła się złotem, przybliżyła postacie chłopaków z Trillville, którzy na stałe wbili się do listy największych artystów tego gatunku i bez wątpienia uda się Wam znaleźć na niej wiele innych “skocznych” kawałków. Chodzą słuchy, że chłopaki mają wrócić… ja trzymam kciuki, a dla Was to dobra okazja, żeby poznać całą dyskografię zespołu… nawet jeśli późniejsze materiały mają ciut niższy poziom niż ten z roku 2004.

2004, BME Record./Warner Bros,  The King of Crunk & BME Recordings Present: Trillville & Lil Scrappy

Like this Article? Share it!

Leave A Response