RAP God

Flashback: Jadakiss – U Make Me Wanna (Feat. Mariah Carey)

Jadakiss to bez wątpienia jedna z najważniejszych postaci Nowego Jorku XXI w. Nieprzeciętny warsztat, ciekawe punche, często zaangażowane teksty i charakterystyczna barwa głosu – to wszystko spowodowało, że Jadakiss zrobił naprawdę fajną karierę, nie musząc robić z siebie kretyna w teledyskach jak znaczna część osób z napływu nowej fali. Zaczynał w grupie The LOX, czy też D-Block, którą tworzył z dwójką innych świetnych artystów tj. Styles P oraz Sheek Louch. Karierę solową rozpoczął niedługo po wydaniu pierwszych materiałów stworzonych wspólnie z chłopakami. Od samego początku był wspierany przez lokalną scenę, więc mogło mu być ciut łatwiej, ale nie zmienia to faktu, że Jadakiss wystrzelił jak z armaty. Już jego oficjalny solowy debiut narobił zamieszania i na pewno “Kiss Tha Game Goodbye” trzeba znać. Jednak to była tylko przystawka przed daniem głównym, a tym trzeba nazywać album wydany w roku 2004 – “Kiss Of Death”. Prace trwały trzy lata, ale Jadakiss tego okresu nie zmarnował. Album odniósł duży mainstreamowy sukces, debiutował na pierwszych miejscach list billboardu, pokrył się platyną, a przy tym zachował swojego ducha NY. Bangery oczywiście były, bo raper z  Yonkers świetnie sobie na nich radził, ale obok nich zestawił numery zaangażowane tekstowo – społecznie, politycznie, czy osobiście. “U Make Me Wanna”, jest singlem z “Kiss Of Death” wyprodukowanym przez gorącego wtedy Scott Storcha oraz mającym na featuringu jedną z królowych muzyki rozrywkowej – Mariah Carey. Track to radiowy hit, który zderzył się ze sporą ilością hejtów, głównie ze względu na Jadakissa, który nie był prawdziwym Jadakissem, ale czy to problem, gdy uliczny raper nagrywa hit do radia ? Przyszłość, jak i przeszłość pokazała, że takich artystów było multum i jeszcze więcej ich będzie. Znacznie łatwiej byłoby policzyć tych “prawdziwych”, niż tych goniących za hajsem. Numer swoje zrobił, podbił sprzedaż albumu wśród innej grupy docelowej, a ja i tak uważam go za jeden z ulubionych kawałków będących na “Kiss Of Death”.

 

2004, Ruff Ryders/Interscope Records, Kiss Of Death

Like this Article? Share it!

Leave A Response