RAP God

Flashback: Chamillionaire – Ridin’ (Feat. Krayzie Bone)

Dzisiejsza propozycja po raz kolejny nie jest może niczym zaskakującym, bo “Ridin'” trudno jest nie znać. Nie trzeba być zafascynowanym rapem z tamtego okresu, żeby to móc usłyszeć. Te blisko już 10 lat temu radio non stop to grało, a klip nawet na polskich stacjach był do znudzenia na rotacji (oczywiście to dobrze). Chamillionaire to raper z Houston, który wypłynął na największe wody mainstreamu dzięki fali popularności muzyki z H-Town. Apogeum tego przypadło na lata 2005-2006. Chociaż myślę, a nawet jestem pewien, że i bez tego by sobie poradził. Chamillionaire kilka lat wcześniej zaczynał przygodę z muzyką od duetu z Paul Wallem, a niedługo potem zaczął tworzyć… prawdopodobnie najlepszą serię mixtapów w historii – “Mixtape Messiah”. Niesamowite umiejętności, które do tej pory ma na poziomie nieosiągalnym dla 80% raperów, lekkość w pisaniu tekstów i nieprawdopodobne jak na ten gatunek – unikanie przekleństw. Od tej strony dał się poznać Koopa. Oficjalnie debiutował w roku 2005 z krążkiem zatytułowanym “The Sound Of Revenge”. Album jest ponadczasowy i jest jedną z wielu obowiązkowych pozycji z południa – tworzy kanon rapu z tego regionu. I choć wiele osób uważa drugie oficjalne wydawnictwo od “jaszczurki” za lepsze, tak ja stawiam minimalnie wyżej debiut. “Ridin'” to oczywiście singiel z tego debiutu. Wyprodukowany przez duet z Texasu Play-N-Skillz – którzy to mają na koncie wiele genialnych produkcji dla sceny z tego stanu i wielu raperów z innych rejonów, odznaczeni grammy – okazał się nieprawdopodobnym hitem. Pokrył się czterokrotną platyną, wylądował na pierwszym miejscu zestawienia billboard hot 100 i był grany na całym świecie. Jednak to przede wszystkim popis warsztatu Koopy i jego gościa, którzy zamordowali całkowicie. Krayzie Bone wzbił się na wyżyny i dotrzymał kroku młodszemu koledze. Sam numer jest zaangażowanym trackiem, który porusza wiele społecznych aspektów – od narkotyków po rasizm, a nawet politykę. Ciężko zliczyć ile remixów tego utworu nagrano, nie chce mi się nawet sprawdzać. Szkoda tylko, że autor tego przeboju przez konflikt z wytwórnią jest już nieco zapomniany, a przez to śmiało możemy go nazwać – najbardziej niedocenionym raperem, co niestety jest smutne.

 

2005, Chamillitary/Universal Records, The Sound Of Revenge

Like this Article? Share it!

Leave A Response