RAP God

Buczer w natarciu

buczer

Przyznaję, że śledzę polską scenę. Lubię sobie posłuchać polskich płyt, uśmiechać się przy tych wypluwanych namiętnie, błyskotliwych wersach, gdzie wszyscy obrażają siebie nawzajem bez podania chociażby jednej ksywki (oczywiście poza nielicznymi wyjątkami). Wywiady też bardzo lubię oglądać. Oj bardzo, bo w wywiadach jest to samo. W lwiej części tychże do-bólu-kurwa-odkrywczych-wywiadów padają do-bólu-kurwa-powtarzane-zdania o tym, że “polski rap to gówno”, “nie słucham nikogo z Polski”, “tylko Stanów słucham”, “tylko starej szkoły słucham, bo ten nowy rap to gówno”. Ewentualnie na pytanie: “No co tam jest Twoją zajawą oprócz muzyki?” dostajemy takie kwiatki jak: “Film se lubię obejrzeć” albo “takie życie z dnia na dzień mnie interesuje”, “z psem sobie wyjść na spacer”. No cóż, szalenie bogate zainteresowania.

Ostatnio, przeglądając najnowsze wywiady na cgmie, na ekranie mojego laptopa pojawiła się twarz Buczera ze składu PTP. Na wspomianym portalu pojawiają się odcinki z serii “Najgorsze Pytania” i to co zobaczyłem w wykonaniu rapera pochodzącego z Torunia rozbroiło mnie całkowicie.

Zanim jednak poczęstuję Was linkiem, to wcześniej zarzucę już “normalnym” wywiadem Buczera z Rawiczem, który pojawił się kilka dni po “Najgorszych Pytaniach”.

Zwróćcie sobie uwagę na wątek o wytwórniach (jakoś od 8:15). W skrócie – członek PTP mówi o tym, że zwiedził już wiele labeli, widział na jakiej zasadzie odbywa się promocja, jak działają same wytwórnie. Doszedł do wniosku, że bez sensu jest wkurwianie się na inne osoby, które zrobiły coś źle, nie do końca się do czegoś przyłożyły i wydał swoją płytę sam. Pomysł jak najbardziej trafny, jednak w “Pytaniach” także pojawia się motyw wytwórni, gdzie raper zachowuje się lekko niepoważnie. Sprawdźcie od 0:11.

Dla podkreślenia pozwolę sobie to jeszcze zacytować:
Artur Rawicz: “Największa wada Step Records?”
Buczer: “Kurwa, nie wiem. Nie wiem. Ciężko mi jest odpowiedzieć na to pytanie. Serio, nie wiem, nie wiem. Jakbym miał tak na szybko wymienić, nie wiem, nie wiem. Nie przychodzi mi nic do głowy.”
Artur Rawicz: “Największa wada RPS?”
Buczer: “Również. To samo. No co mam Ci powiedzieć. Nie wiem, naprawdę.”

Buczerku drogi, a mi coś się wydaje, że Ty jak najbardziej wiesz jakie wady posiadają i Step Records i RPS. W końcu odszedłeś i z jednej i z drugiej wytwórni po wydaniu w nich zaledwie po jednym albumie, więc jakieś powody musiały się pojawić. A co do RPS, to zdaje się, że nie odszedłbyś “ot tak” od osoby, którą nazywałeś przecież “wzorcem” i “przyjacielem, a nie tylko wydawcą”.

Wracając do samego wywiadu – można było z tego pytania zupełnie inaczej wybrnąć, ale wyszło słabo. Jakoś tak bez jaj.

[s]

Like this Article? Share it!

Leave A Response