RAP God

5 raperów którzy wyszli z cienia swoich ziomków

W USA pojęcie “weed carrier” jest dość powszechne, jeśli chodzi o ulicę i handel narkotykami. “Weed carrier” to osoba, która ma towar, nie jest dilerem, raczej parobkiem tego który zbiera kasę, jedynie osobą która przekazuje towar klientowi. To on może wpaść w czasie transakcji, bo to on ma stuff a nie jego szef. Czyli w razie problemów “weed carrier” leci do puchy, a stojący na kornerze czarnuch dalej na spokojnie toczy swoje interesy, no chyba, że weedman się posypie i sprzeda swoich ziomków. Wtedy są problemy..

W amerykańskim rapie “weed carrierami”, slangiem ulic, określa się ludzi z ekip wielkich ksywek, którzy są i urozmaicają tracki swoich bossów, bardziej znanych ziomków. Co jednak, jeśli jeden z drugim nigger przestaje satysfakcjonować się funkcją jedynie “ziomka pana X”? Wtedy rodzą się albo wielkie kariery, albo niewypały. Ten krótki wstęp przedstawi wam piątke raperów, którzy wyszli z cienia swoich wielkich znajomych i chociaż zaczynali jako “przydupasy”, to teraz robią swój własny hajs i to z powodzeniem.

CHINX DRUGZ

600_1397836111_chinx_drugz_french_montana_33

Chyba najbardziej znany przykład tzw. “ziomka gwiazdy” w grze. Chinx od zawsze był w cieniu. Najpierw jako członek słynnego ulicznego kolektywu/grupy z NYC – Riot Gangu, był prawą ręką jednego z najbardziej utalentowanych raperów z NYC, nieżyjącego już dzisiaj, mocno powiązanego z Dipsetami, Stacka Bundlesa. Stack został zastrzelony kilka lat temu, tragedia przerwała szybko rozwijająca się karierę, jednak jego ziomek Chinxy pozbierał się po stracie kogoś więcej niż tylko typa od nagrywek (Drugz wielokrotnie podkreśla w swoich numerach, że Stack był jego prawdziwym przyjacielem, np. w “Maybe” z mixtape’u “Cocaine Riot 3”) i skumał się z Frenchem Montaną. Co zresztą też jest zabawne, bo French, który na dzień dzisiejszy jest jedną z najbardziej znanych postaci rapgry, zaczynał jako “przydupas” Maxa B! Wszystko zawęża się do Diplomats, bo praktycznie wszyscy Ci raperzy, mają dość głęboko odciśnięte piętno legendarnego kolektywu, nawet jeśli niektórzy z nich mieli otwarty beef z Dipsetami. Chinx pod skrzydłami Frencha dojrzał, i z “ziomka gwiazdy” przerodził się w jedną z najjaśniejszych postaci Nowego Jorku. Skillsy posiada ogromne, mimo tego, że od prawie 5 lat jestem fanem Frencha, to uważam że swojego bossa z Coke Boys zjada na majku bez problemu. Wydał już sporo dobrego materiału, a wszystko przed nim. Coraz częściej jest zapraszany przez gwiazdy światowego formatu, do numerów, i jeśli pozostanie na tej fali wznoszącej, to może być jednym z tych, którzy uratowali “umierający” rap z Wielkiego Jabłka!

 

SNOOTIE WILD

> on May 5, 2014 in New York City.

Historia Snootiego Wilda jest dziwna.. Niedawno na jego profilu na facebooku pojawiło się zdjęcię z BET Awards, i podpis “last year I was broke, real shit”. Faktycznie, jeszcze rok temu Snootie naprawdę był spłukanym czarnuchem po 4-letnim wyroku, który nie miał zbyt wielu perspektyw, w przesiąkniętym przestępczością Memphis. Ale Snootie ma talent do robienia rapu, i gdy jego numer “Yayo” usłyszał sam Yo Gotti, to od razu wiedział, że 29-letni gość, to potencjalna żyła złota. Snootie kuje żelazo póki gorące, “Yayo” już ma prawie 7 milionów wyświetleń na YouTube,a jego drugi singiel, “Made Me” z inną wschodzącą gwiazdą z południa, K Campem, jest już remiksowany przez artystów takich jak Lil’ Boosie czy Chris Brown! Jeśli utrzyma formę, to ma szanse przywrócić M-Town na mainstreamową mapę rapu, niedawno wydał EP’kę “Go Mode”, która pięknie bangla. Zdecydowanie świetnie zapowiadający się “człowiek” od Yo Gottiego.

CAP1

richie-cap1

Cap1 to raper z Chicago, który jednak o wiele większe pływy ma na południu Stanów Zjednoczonych. Wszystko przez to, że od początku swojej kariery trzymał się jednego z najpopularniejszych raperów na chwile obecną – 2 Chainza.
Gdy zaczynał swoją rapową karierę, jego ksywka była inna – Rozay Richie, ale już wtedy miał bliskie koneksje z (chyba) nieistniejącym już dziś kolektywem Tity’ego i Dolla Boya – Duffle Bag Boyz. Cap świetnie wykorzystał znajomości, na trackach z (już!) legendą ATL pokazał dobre umiejętności, i dziś wydaję mixtejpy (a w przeszłości wydał nawet studyjne albumy) na których udzielają się takie sławy jak The Game, Jim Jones czy Young Jeezy. Cap zdecydowanie kuje żelazo póki jest gorące, niedawno wydał kolejny tejp pt. “Caviar Dreamz 2”, a wcześniej nagrał nawet kolaboracyjny materiał z OJ Da Juiceman’em! Zdecydowanie raper warty uwagi.

TY DOLLA $IGN

ty-dolla-sign-talks-kendrick-lamar-collaboration

Ty$ wyszedł spod cienia nie jednego artysty, ale wręcz 3 – bowiem od zawsze blisko trzymał się z YG, DJ’em Mustardem, a od pewnego czasu z Wizem Khalifą. Jednak dopiero pod koniec 2013 osiągnął należny mu fejm, wydając hitowy numer “Paranoid” z Bobby’m Rayem. Sukces powtórzył jeszcze bardziej gdy ukazało się jego debiutanckie EP pt. “Beach House”. Świetny materiał, obfitował w dobre numery, jak “Or Nah” z Khalifą, które na dzień dzisiejszy jest chyba największym hitem wokalisty/rapera z Los Angeles. Ty posiada i umiejętności rapowe, i niezły głos do śpiewu, a ostatnio to w rapgrze ceni się ogromnie. Jeśli dalej będą promowały go wspomniane na początku sławy, to kariera stoi otworem. Jeśli jednak jakimś cudem odwrócą się oni od 28-latka, to żadnym problemem to dla niego nie będzie, bo już wyrobił sobie markę i ostatnio przejął udzielanie się w singlach. Oby jak najwięcej nowych materiałów od niego, bo talent ma niewątpliwy.

GUNPLAY

gunplay3

Wariat z Florydy bez wątpienia zasługuje na to miejsce. Wyszedł z cienia człowieka, z którego w pewnym okresie czasu trudno było wyjść – Ricka Rossa. I to nie ze względu na tuszę (bo tej Rozay już nie ma, RIP REAL RICK ROSS :(( ), ale na to, że Bawse miał ogromne ciśnienie na sukces. Nie przeszkodziło to jednak trochę wypromować mu swoich ziomków ze składu Triple C’s. Najbardziej jednak skorzystał na tym Gunplay. Nie ma co się dziwić. To najlepszy raper z MMG. Świetne skille, idealnie odnajduję się w potężnych trap-bangierach, ale nawet na spokojnych bitach lub boombapowych płynie bez zarzutu. Ciągle zapowiada i przekłada premierę swojego debiutu, którego nazwa zmieniała się już kilkakrotnie. Ostatecznie ma się on ukazać w tym roku, ale czy się ukaże, tego nie wiadomo. Gun jednak wynagradza oczekiwanie mixtejpami, najczęściej na kradzionych bitach, ale i tak warto sobie posłuchać bo gość z formy nie wychodzi.

Tylko piątka artystów, pewnie gdyby artykuł był o “raperach, którzy mogli wyjść z cienia bardziej znanych kolegów, ale tego nie zrobili” byłoby tego o wiele więcej, ale dziś dajemy szanse tym, który szanse wykorzystali. Nikogo odkrywczego tutaj nie wymieniliśmy, ale może paru z czytelników zachęcimy do sprawdzenia tego, czy tamtego artysty, jeśli póki co się z tym wstrzymywali.

Pozdrawia,
redakcja Rapgod.pl

Like this Article? Share it!

Leave A Response